
Zawsze stała, zawsze taka sama. Niezależnie od logiki, kosztów i pogody.
💸 Absurd Pierwszy: Pogoda
Ile zapłacisz za 1 GJ ciepła przy -15°C ❄️, a ile przy +25°C ☀️?
Odpowiedź: Tyle samo.
💸 Absurd Drugi: Efektywność (Delta T)
Ile zapłacicie za ten sam GJ, jeśli pobierzecie z sieci 50% mniej czynnika (wody) i oddacie go o temperaturze 35°C zamiast 55°C? 💧
- Odpowiedź: Zgadza się – tyle samo.
Te dwa absurdy w zasadzie wyczerpują temat. Te parametry powinny być rynkowe, a jednocześnie uproszczone. Wystarczyłoby proste uzależnienie ceny od:
- Temperatury zewnętrznej 🌡️ (realny koszt wytworzenia).
- Temperatury powrotu 🔄 (efektywność przesyłu i miejsce dla ciepła odpadowego).
Same te dwa kroki skutecznie zachęcałyby do efektywniejszego wykorzystania sieci. Niskie temperatury na powrocie otworzyłyby przestrzeń do oddawania ciepła odpadowego 🏭 (które przy wysokim powrocie jest bezużyteczne) oraz zazielenienia energii przy użyciu pomp ciepła 🌿🔋.
🔍 Rozbieramy to na części pierwsze:
🌡️ Cena za GJ: Absurd Pogodowy
Zastanówmy się nad logiką rozliczeń. Płacimy tyle samo w szczycie przy -20°C, co przy upale +30°C, kiedy energia jest de facto odpadem. To jest patologia.
- W mrozach produkcja ciepła to „okradanie” produkcji prądu z turbin parowych lub czyste spalanie węgla. 🚂🔥
- Przy upałach ciepło to produkt uboczny kogeneracji – ba! Czasem rynek dopłaciłby Ci, żebyś zużył energię na grzałkach. ⚡️♨️
A my? My płacimy sztywną stawkę. „Urząd Rżnięcia Energetyki” zabiera nam nadziej o rynkowych mechanizmach. Na szczęście u nas w teorii ciepłownictwo jest „bardzo elastyczne”… (proszę mnie nie budzić! 😂💤).
💡 Geniusz tkwi w prostocie (i rynkowych mechanizmach)
W praktyce „bezwzględny” kapitalizm jest lata świetlne efektywniejszy od na pozór „idealnego” socjalizmu, który mamy teraz w rurach. Czego nam trzeba? Kija i marchewki! 🥕🔨
- Opłata za objętość czynnika: Koszt za m³ pobranej wody na wymienniku. To zmuszałoby do walki o jak największą deltę i minimalizowania strat na przesyle. 💧📉
- Dynamiczna cena za GJ: Chcesz grzać w największy mróz? Płać rynkowo. Masz nadmiar w lecie? Dostań bonus. 📈💰
- Optymalizacja powrotu: Ostatnio zoptymalizowałem starą galerię tak, że oddawaliśmy do sieci wodę o temp. 30-35°C. Śmiałem się prymitywnie, że nasz mocz 🚽 jest cieplejszy od tego, co wracało do sieci! 🔥 I co? I nic. Zero korzyści poza redukcją wolumenu. System nie nagradza mądrych.
🛠️ Pobożne życzenia „Prostego Inżyniera”
Słyszę często: „Przecież regulator na węźle dostosowuje przepływ optymalnie”. Jako praktyk powiem krótko: to pobożne życzenie. 🙄 Zazwyczaj jest gorzej. Jeśli operator zarządza węzłem, jaki ma interes w tym, żeby użytkownik zapłacił mniej? Żaden.
Współczesny odbiorca nie ma żadnej „marchewki”, by optymalizować profil względem potrzeb systemu. W ciepłownictwie wciąż panuje głęboki PRL 🏛️… bo im się to po prostu opłaca.
Do tego dochodzi brak współpracy: Wytwórca ciepła i Operator sieci to często dwa różne podmioty 🤝🚫, które nie mają żadnego interesu w kooperacji czy byciu efektywnym. Ważne, żeby „sprzedać ciepło” i tyle.
❄️ Zima vs Lato: Logika Ciepłowni (Przykład Betonowy)
Mój ulubiony przykład z życia (jedna z rzekomo „progresywnych” ciepłowni):
- LATO: ☀️ Klient idzie do ciepłowni: „Mamy 0,5-1MW elastyczności poboru, system jest skalowalny”.
- Ciepłownia: „Nic nie potrzebujemy. Obiekt jest na początku sieci, redukcja na końcu nic nie zmieni…” 🙅♂️
- ZIMA: 📢 Ciepłownia do klienta: „Proszę o redukcję zapotrzebowania! Brakuje ciepła na końcu sieci!” ❄️
- Klient: „Ale przecież jestem na początku sieci…”
- Ciepłownia: „Właśnie dlatego! Bo zabierasz tym na końcu!” 🥸
To jest czysta betonoza umysłowa. Zero planowania, tylko gaszenie pożarów. 🚒🔥

Czas na zmiany. Albo rynek wymusi myślenie, albo wszyscy utoniemy w kosztach własnej nieefektywności. 🌊💰
Zostaw swój komentarz